Oberstufen-Kolleg

Polsko-niemieckie spotkania młodzieży oganizujemy wspólnie z Towarzystwem Niemiecko-Polskim oraz Oberstufen-Kolleg an der Universität Bielefeld już od 10 lat. Od początku udaje się też pozyskiwać wsparcie finansowe Polsko-Niemieckiej Współpracy Młodzieży czyli Jugendwerku. Goście dostają zwykle dofinansowanie do kosztów podróży, a gospodarze – do kosztów zakwaterowania. Oczywiście zawsze jest to tylko część kosztów, lecz dzięki temu spotkania mogą dojść do skutku.

http://www.pnwm.org/

W tym roku po raz pierwszy udało mi się znaleźć bardzo dobrą następczynię. Agnieszka Czech-Rogoyska jest germanistką i dodam tylko, że ostatnio studenci zgłosili jej kandydaturę w plebiscycie dziennika „Super Nowości” na Wykładowcę Roku. O tym, jak przebiegało tegoroczne spotkanie w Bielefeldzie wiem zatem tylko z drugiej ręki. Zrealizowany program spotkania można znaleźć pod adresem

http://www.slideshare.net/tpn-rzeszow/programm-mai-bielefeld

Dodam jeszcze fragment maila. Felix Rengstorf napisał tak:

„Jetzt hoffe ich, dass Eure Rückfahrt gut geklappt hat – und sich alle Türen öffnen ließen! Mein Eindruck war, dass es der Gruppe gut gefallen hat in Bielefeld. Die Stimmung am letzten Abend war richtig gut im Theodor-Hürth-Heim”.

Pierwsze zdanie powyżej dotyczy niemiłej niespodzianki, jaka spotkała grupę w drodze do Bielefeldu. Postanowiliśmy wypróbować nocne połączenie kolejowe z Warszawy. Podróż okazała się wygodna i bez stresujacej przesiadki w Berlinie. Był tylko jeden kłopot. W Bielefeldzie drzwi wagonu nie dały się otworzyć i grupa musiała pojechać aż do następnej stacji Hamm. Konduktor potem przepraszał, zaznaczył to na bilecie i wrócili do Bielefeldu bez dodatkowych kosztów – tyle że dwie godziny później. 

Potwierdzeniem słów o dobrym nastoju mogą być zdjęcia, jakie zrobił Arek Południak. Zwłaszcza to ostatnie, na którym Hans (po lewej) i Felix (po prawej) włożyli czapki polskich kibiców.  

https://picasaweb.google.com/100724706246055543871/SpotkanieMOdziezyWBielefeldzie2012?authuser=0&feat=directlink 

Burkhard Sturm

W tych dniach doszła z Bielefeldu wiadomość, że zmarł Burkhard Sturm. W Towarzystwie Niemiecko-Polskim był od zawsze i jeszcze podczas tegorocznej uroczystości z okazji Święta 3 Maja spotkaliśmy się w ratuszu w Bielefeldzie. Widać go na kilku zdjęciach,

na zdjęciu powyżej siedzi w głębi po lewej, widać go między panią Afrykanką a dr Sławomirem Schultisem. Cieszę się, że mogłem przy tej okazji z nim porozmawiać i oglądnąć jego rodzinne zdjęcia, na których figurował z gromadką wnuków.

Burkhard kilkakrotnie odwiedził Rzeszów, lecz najbardziej dał się zapamiętać jako człowiek, który chętnie dzielił się swoim księgozbiorem. Książek miał mnóstwo i obdarowywał nimi swoich gości przy różnych okazjach. Zazwyczaj była to literatura piękna i książki z dziedziny nauk społecznych. 

Wspomnienie w imieniu Towarzystwa Polsko-Niemieckiego przygotowuje Marta Jakubowicz-Pisarek, być może będę mógł je tutaj zamieścić. Lecz już teraz nie będzie żadnej przesady w stwierdzeniu, że zachowamy o nim jak najlepszą pamięć.  

 

Stammtisch

Taki mam rozkład powinności, że na Stammtisch nie wystarcza czasu. Ale zapewniam, że warto zaglądać do „Bohemy” w co drugą środę od godziny 20.

Stammtisch ma w naszym Towarzystwie długą tradycję. Regularne spotkania w celu luźnej rozmowy prowadzonej w języku niemieckim z  udziałem rodowitych Niemców zapoczątkowała Susanne Kramer jeszcze z początkiem lat 90. To była atrakcyjna okazja, by odważyć się mówić w obcym języku i dowiadywać się, jak wygląda sąsiedni kraj widziany przez jego mieszkańców. Zarazem Stammtisch był i pozostaje spotkaniem osób zainteresowanych językiem i kulturą niemiecką, pozwala poznawać nowych ludzi i wymieniać doświadczenia.

Mam wrażenie, że ostatnio najwięcej wkładu w Stammtisch wnoszą Maik Bodden i Ruth Malloschek. W tym tygodniu przyszło ponad dwadzieścia  osób, w tym grupa uczniów z Monachium, która przyjechała na wymianę do Liceum Ekonomicznego na Hoffmanowej. Był nawet jeden gość z Japonii. Była też Elke Oelze z Monachium. Jest chyba druga po Barbarze Diel odważna pani, zdecydowana na okresowe przynajmniej pomieszkiwanie w naszym regionie. 

Informacje pod adresem

http://www.facebook.com/#!/pages/Stammtisch-Rzeszow/349680131712159

Niedziela 29 kwietnia

Niedziela zaczęła się od nabożeństwa w kościele znajdującym się w pobliżu Theodor-Hürth-Haus. Krzysztof Gornowicz pięknie odśpiewał „Barkę” po włosku, a pochodzący z Polski proboszcz modlił się razem z uczestnikami nabożeństwa za powodzenie partnerstwa Bielefeldu i Rzeszowa.

W ciągu dnia było trochę wolnego czasu. Chętni mogli zobaczyć zaplecze techniczne Stadtheater lub zwiedzić stadion klubu „Arminia”. Niektórzy wybrali się by sprawdzić jak wygląda akwapark „Ishara” po ubiegłorocznym remoncie (wygląda prawie dokładnie tak samo jak przed remontem). Bielefeldczycy komentują to bardziej dobitnie: Miasto wydało miliony euro, a skutków remontu nie widać.  

O godzinie 19 rozpoczęła się w Stadtheater uroczystość z okazji 20-lecia partnerstwa obu miast. Prawie wszystko widać na zdjęciach Grzegorza Suchego.

https://plus.google.com/photos/113102146981370659767/albums/5740920582090894737

Gości przywitał występ kwintetu blaszanych instrumentów dętych. Pierwsze przemówienie wygłosił dyrektor Stadttheater Michael Heicks, następnie zabrał głos nadburmistrz Pit Clausen. Trzecim z panów widocznych na zdjęciach jest Thomas Wolff, który recytował wiersze Wisławy Szymborskiej i Jerzego Harasymowicza w mistrzowskim przekładzie Karla Dedeciusa. Te same wiersze po polsku deklamowała następnie Kinga Fornek z Rzeszowa.

Po wierszach była jeszcze muzyka w wykonaniu kwartetu filharmoników bielefeldzkich. Kolejne przemówienie wygłosił wiceprezydent Rzeszowa Marek Ustrobiński, tłumaczyła je Małgosia Noworolska. Tłumaczenia nie potrzebował wicekonsul RP z Kolonii Jakub Wawrzyniak, którego pamiętamy z ubiegłorocznej uroczystości z okazji Święta 3 Maja. Po panu konsulu pojawił się kwartet smyczkowy Filharmonii Podkarpackiej: Elżbieta Czajka, Marzena Kościk, Grzegorz Pliś i Marta Pluta. Zagrali między innymi bardzo dobrze przyjęty „Polonez” Ogińskiego.

Potem jeszcze krótko podziękował wszystkim Rainer Lux, jeszcze raz wystąpił kwintet dęty, i już można było zejść na lampkę wina. Serdeczne rozmowy toczyły się długo, a ostatni uczestnicy wyszli z teatru grubo po północy. Spośród bielefeldzkich przyjaciół Rzeszowa, którzy przyszli na tę uroczystość, a których nie widać na zdjęciach, należy koniecznie wymienić przynajmniej dwie osoby. Pierwszą z nich był profesor Helmut Skowronek, były rektor Uniwersytetu w Bielefeldzie. Drugą – dziennikarz nie ukazującego się już tygodnika „Stadtblatt” Niko Ewers. Obu pamiętamy z wizyt w Rzeszowie.

W poniedziałek 30 IV obie delegacje wracały do domu. Jeszcze raz przypomnę, że wyjazd delegacji naszego Towarzystwa był możliwy dzięki dotacji Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej.  

A już we wtorek 1 V wyjechała koleją z Rzeszowa grupa studentów Uniwersytetu Rzeszowskiego z rewizytą do Oberstufen-Kolleg an der Universität Bielefeld. Temu spotkaniu wsparcia udzieliła Polsko-Niemiecka Współpraca Młodziezy.

 

Sobota 28 kwietnia wieczorem

Wieczór w Theodor-Hürth-Haus był mniej oficjalny, za to luźny i serdeczny. Zjawili się prawie wszyscy, delegacja oficjalna mieszała się z mniej oficjalną, znaleźli się też mieszkańcy i pracownicy THH. Honory gospodarza pełnił z powodzeniem Andrzej Chmielecki. Zaczęło się od krótkich przemówień, były nawet prezenty, a na koniec wspólna fotografia. W odpowiednim czasie odśpiewano „Sto lat”. Wszystko widać na zdjęciach Grzegorza Suchego.

https://plus.google.com/photos/112939919530809130480/albums/5740812884379460097

Podczas pierwszych przemówień za oknami było jeszcze jasno, ostatnie zdjęcia powstały raczej poźno. Spora część uczestników wybrała się na przypadające właśnie w tym czasie nocne zwiedzanie muzeów połączone z wieloma atrakcjami. 

Sobota 28 kwietnia po południu

Po uroczystości w ratuszu każdy chętny mógł odwiedzić Tierpark czyli zwierzyniec. Zebrało się nas kilkanaście osób. Pogoda była piękna, na miejscu pełno rodzin z małymi dziećmi. Tierpark w Olderdissen (dzielnica Bielefeldu) jest bardzo popularnym miejscem wypoczynku. Widać to na zdjęciach Grzegorza Suchego.

https://picasaweb.google.com/100724706246055543871/Tierpark#

Przywitał nas dyrektor zwierzyńca, a równocześnie miejski nadleśniczy. Ktoś przytomnie zauważył, że jest to dodatkowy argument na rzecz powiększania Rzeszowa, bo nasze miasto nie ma jeszcze swojego nadleśniczego.

Razem z dyrektorem oprowadzał nas pan Bogucki, który pracuje tu jako opiekun zwierząt. Wyjechał z Mazur jakieś trzydzieści lat temu, a teraz jest najstarszym stażem pracownikiem zwierzyńca. Zaprosiliśmy go na niedzielny koncert do teatru, i jak będzie widać na zdjęciach, które dopiero tu umieszczę, chętnie to zaproszenie przyjął.

Zaczęło się od karmienia wydry, potem była zagroda dla niedźwiedzi i sporo innych atrakcji. Zwierzęta pochodzą w większości z naszej części Europy, co wcale nie odbiera im atrakcyjności. Kto ogląda na co dzień bobry, kuny, wilki i jelenie, sowy czy nawet myszy?  

Sobota 28 kwietnia przed południem

Dopiero na trzeci dzień po przyjeździe jestem w stanie rozpocząć opisywanie wrażeń. Pewno dlatego, że podróż okazała się rekordowo długa – z Rzeszowa do Bielefeldu od 22.30 we czwartek do 15.30 w piątek, z powrotem w tym samym tempie. Rzecz w tym że kierowcy dbali o nasze bezpieczeństwo. Zapewne wiedział o tym wiceprezydent Rzeszowa Marek Ustrobiński, który wybrał się oddzielnie samochodem. Nie spodziewał się jednak, że ktoś stłucze mu szybę w samochodzie, żeby ukraść GPS. Tak się porobiło, że to polski samochód okradziono w Niemczech, a nie odwrotnie.   

Kolacja po przyjeździe dała przedsmak tego, co się szykuje. Było kilka przemówień i od razu serdeczny nastrój. Małgosia Noworolska przyjechała z Bremy, a Ehrenfried Brandts z Füssen. Trzeba było dostawiać krzesła.

Następnego dnia czyli w sobotę  o godzinie 11 w ratuszu w Bielefeldzie rozpoczęła się uroczystość z okazji Święta 3 Maja. O tym mniej muszę pisać, bo wszystko widać  na zdjęciach, jakie zrobił Gregor/Grześ Suchy z Towarzystwa Niemiecko-Polskiego.

https://plus.google.com/photos/106079040528316694490/albums/5737978249640021777

Rozpoczął miejscowy chór polonijny „Cor Matris” pod dyrekcją Krzysztofa Gornowicza. Panie pięknie zaśpiewały „Witaj majowa jutrzenko”. Potem wystąpił prezes Towarzystwa Niemiecko-Polskiego i spiritus movens tych dwudniowych obchodów Rainer Lux, a zaraz po nim pani konsul generalna RP z Kolonii Jolanta Róża Kozłowska. Potem pojawił się chór niemiecki „Ostwestfälischer Kammerchor Vocapella” pod  dyrekcją Annegret Rey. W chórze tym zwracał naszą uwagę Hans-Jürgen Scheffler, wieloletni przewodniczący nieistniejącego już Kuratorium Partnerstwa Miast Bielefeld-Rzeszów. Dalej widać na zdjęciach jak przemawia pierwszy zastępca nadburmistrza Detlef Helling, po czym znowu wystąpił chór pań, tym razem z pieśnią „Laura i Filon”. Następnym istotnym punktem był okolicznościowy wykład byłego prezydenta Rzeszowa, byłego senatora i europosła dr. Mieczysława Janowskiego. Wystąpienie było bardzo dobrze przyjęte, a tłumaczyła je Małgosia Noworolska. Potem jeszcze raz chór niemiecki i podziękowanie Rainera. Za chwilę siadł przy klawiszach Rudolf Kasperek, także z Towarzystwa Niemiecko-Polskiego. Najpierw zagrał chyba hymn polski i zaraz po nim hymn niemiecki – na zdjęciach widać, jak śpiewa raz polska, a raz niemiecka część widowni.

Po  części oficjalnej była w kuluarach lampka wina i bigos. Widać, że przyszli prawie wszyscy. Ulla Schwarz, Barbara Diel z wnuczką Leą, Wolfgang Ridder, Hans-Georg Pütz, Eberhard David z małżonką Giselą, Horst Grube, Burkhard Sturm, Ingo Stucke, pan Volke i Andrzej Chmielecki. Z polskiej strony trzeba jeszcze wymienić Martę i Krzysztofa Pisarków, którzy przyjechali wcześniej z grupą studentów Wydziału Sztuki Uniwersytetu Rzeszowskiego żeby przygotować polsko-niemiecką wystawę fotografii w Kunsthalle.

Resztę opiszę wkrótce, kiedy uda mi się umieścić kolejne zdjęcia.

Za tydzień w Bielefeldzie

Już drugi rok z rzędu Towarzystwo Niemiecko-Polskie w Bielefeldzie, którym sprawnie kieruje Rainer Lux, przygotowało uroczyste spotkanie w ratuszu z okazji Święta Narodowego 3 Maja. Oficjalne zaproszenie można znaleźć poniżej 

http://dl.dropbox.com/u/43256476/Einladung%20Konsulat.pdf

Następnego dnia w Stadt-Theater odbędzie się koncert z okazji 20-lecia partnerstwa Rzeszowa i Bielefeldu. Oprócz wielu uczestników z Niemiec będą tam dwie delegacje z Rzeszowa. Mikrobus z delegacją Rady Miasta wyjeżdża w najbliższy czwartek wieczorem, wyjazd drugiego mikrobusu z delegacja Towarzystwa Polsko-Niemieckiego przewidziany jest na piątek wieczór. Udział naszej delegacji w będzie mozliwy dzięki dotacji przyznanej przez Fundację Współpracy Polsko-Niemieckiej.

 

Zdjęcia z ubiegłorocznej uroczystości w ratuszu można oglądać pod adresem

https://picasaweb.google.com/100724706246055543871/UroczystoscWRatuszuWBielefeldzie#

Trunka

Nawet najlepsze wspomnienia zacierają się w pamięci i w tej chwili nie potrafię sobie przypomnieć, czy Ortrun Franchy wyjechała z Rzeszowa 5 lat temu, czy może jeszcze wcześniej? Spędziła tu dobrych kilka lat jako przedstawicielka DAAD i zapisała  się w naszej pamięci jak najlepiej. Miała rzadko spotykane, staroświeckie imię, lecz mówiliśmy do niej po prostu Trunka. Pochodziła z niemieckiej mniejszości w Rumunii i jako dziecko przeniosła się rodziną do Niemiec. Może dzięki tej wschodniej przeszłości tak dobrze czuła się wśród nas?

A teraz okazuje się, że w najbliższy piątek 20 kwietnia telewizja WDR pokaże film o wizycie rodziny Trunki w starej ojczyźnie. Pod adresem

http://dl.dropbox.com/u/43256476/1204%20Programmhinweis%20-%20WDR-Doku%20-%20Die%20Franchys.jpg

można oglądać zapowiedź tego programu, razem ze zdjęciem całej rodziny. Pierwsza z prawej to właśnie Trunka.