Konferencja Krajowego Związku Towarzystw Polsko-Niemieckich

Wstępny anons o konferencji, jaka odbędzie się w Uniwersytecie Rzeszowskim 24-25 października br. dostępny jest pod adresem jak niżej:

http://www.slideshare.net/tpn-rzeszow/anons-skrcony-36943210

Kształt tej konferencji nadal ewoluuje i wiele szczegółów pozostaje do ustalenia. Wiadomo jednak, że swój udział już potwierdziło kilku wybitnych specjalistów, w tym prof. Dieter Bingen z Darmstadt i Cornelius Ochmann, także prof. Erhard Cziomer i poseł Paweł Kowal.

W miarę postępu przygotowań pojawi się tu więcej informacji.

Grupa z Hamburga w Rzeszowie

Na wszelki wypadek przypominam, że już od półtora roku jest to blog kronikarza, a nie prezesa Towarzystwa Polsko-Niemieckiego w Rzeszowie. Aktualny skład naszego Zarządu łatwo znaleźć pod adresem

http://www.slideshare.net/tpn-rzeszow/1203-15231030

A teraz do rzeczy. W niedzielę 17 sierpnia przywitamy w Rzeszowie 25-osobową grupę z Towarzystwa Niemiecko-Polskiego w Hamburgu, którą pokieruje przewodnicząca tego Towarzystwa dr Viola Krizak. Przed południem przewidziane jest zwiedzanie Łańcuta, potem wizyta w Markowej. Po południu spacer po Rzeszowie, a wieczorem spotkanie z członkami i sympatykami naszego Towarzystwa. Ponieważ czas będzie wakacyjny i wiele  osób wyjedzie, dlatego już teraz informuję i zapraszam na to spotkanie. Przypominam też kontakt: wojciech.furman@wp.pl

„Bandoska” w Monachium

Dzięki wpisom i fotografiom, jakie zamieszcza Elke Oelze na Facebooku, można mieć bieżące relacje z kilkudniowych występów zespołu pieśni i tanca „Bandoska” w Monachium. To, że w ogóle doszło do tej wizyty, to wynik konsekwentnych działan Elke, lecz także przygotowan prowadzonych przez tamtejsze Towarzystwo Niemiecko-Polskie.

Elke umieściła też link do publikacji w bardzo poważanym dzienniku „Süddeutsche Zeitung”: 

http://www.sueddeutsche.de/muenchen/dachau/dachau-mazurka-trifft-zwiefachen-1.1959740

Lektura tego tekstu przypomniała mi sytuację sprzed wielu lat, kiedy znalazłem się właśnie z „Bandoską” w Austrii, teraz już nie pamiętam czy jako dziennikarz czy też jako tłumacz. Podczas pierwszego wieczoru najpierw wystąpił zespół gospodarzy. Pary chodziły w kręgu, czasami kłaniały się sobie, od czasu do czasu splatały ręce. A potem zagrała kapela, zafurkotały barwne spódnice, frunęły warkocze i zapaski. Stojąc z tyłu usłyszałem zdumiony głos: Das ist kein Volkstanz, das ist Ballett.

<a target=”_blank” href=”http://adclick.g.doubleclick.net/aclk?sa=L&ai=BaQiAXKtzU72uI46M-wbmyYD4CgAAAAAQASAAOABQ4bTRLFjt-8YbYOnEzIXkGoIBCWNhLWdvb2dsZbIBE3d3dy5zdWVkZGV1dHNjaGUuZGXIAQmoAwHgBAKaBRkIoN1cEOO3wTMYzfuNhgEg7fvGGyiBtoMC2gUCCAGgBh_gBvW2gwI&num=0&sig=AOD64_0vjM-f5YUHhiKVjmyLbVkbMbMPSw&client=&adurl=http://adclick.g.doubleclick.net/aclk%3Fsa%3DL%26ai%3DBXxuaXKtzU9LkBsqq-wak8YCIDJWsnOIEAAAAEAEgADgAWOWSqrupAWDpxMyF5BqCARdjYS1wdWItODU5MDA1OTk0NjE2NTM0NbIBE3d3dy5zdWVkZGV1dHNjaGUuZGW6AQlnZnBfaW1hZ2XIAQnaAVVodHRwOi8vd3d3LnN1ZWRkZXV0c2NoZS5kZS9tdWVuY2hlbi9kYWNoYXUvZGFjaGF1LW1henVya2EtdHJpZmZ0LXp3aWVmYWNoZW4tMS4xOTU5NzQwmAL6oZMEqQJk040ZaAO3PsACAuACAOoCGjE4My9pcWRzZGUvZGFjaGF1Ly9hcnRpa2Vs-ALy0R6QA8gGmAPIBqgDAeAEAaAGHw%26num%3D0%26sig%3DAOD64_1sjN4HBJ8Ho5v8DhCyMKnn9RUYew%26client%3Dca-pub-8590059946165345%26adurl%3Dhttp://www.zurich.de/wahreliebe”><img src=”http://s1.2mdn.net/4250485/fussball__zurich_300_x_250.jpg&#8221; width=”300″ height=”250″ border=”0″ alt=”Advertisement” galleryimg=”no”><

Kongres w Dreźnie

Są pierwsze wiadomości o tegorocznym kongresie towarzystw niemiecko-polskich, na którym pojawia się też zwykle spora reprezentacja towarzystw polsko-niemieckich. Najbliższy kongres odbędzie się w Dreźnie w dniach 7-9 listopada.

Natomiast już za miesiąc, od 9 do 12 maja, Towarzystwo Niemiecko-Polskie z Monachium przygotowuje cykl imprez z okazji 10 rocznicy akcesji Polski do Unii Europejskiej. Z Rzeszowa wybiera się tam zespół pieśni i tanca „Bandoska” z Wojewódzkiego Domu Kultury. Program można znaleźć od adresem

http://dpgm.de/index_9/2014-05-09_DPGM_deutsch-polnische_begegnungen.htm 

Pożegnanie Śnieżki

Minął już ponad tydzien od czwartku 13 marca, kiedy na cmentarzu w Zwięczycy pożegnaliśmy mamę Małgosi i Marty, babcię małej Wiktorii, żonę Ludwika Noworolskiego. Miała na imię Maria, lecz ponieważ jej imieniny przypadały w dniu Matki Boskiej Śnieżnej, w rodzinie nazywano ją Śnieżką.

Odeszła zbyt wcześnie, po ciężkiej chorobie nowotworowej. Była z nami zwłaszcza przez pierwsze dziesięć lat działalności Towarzystwa. Połączyło nas w tym czasie wiele, łącznie z niezapomnianym kongresem towarzystw polsko-niemieckich i niemiecko-polskich w Rzeszowie w 1999 roku. 

Dzien pogrzebu okazał się słoneczny, to był jeden z pierwszych ciepłych dni tej niezwykle pogodnej wiosny. W niewielkiej kaplicy zmieścili się nieliczni. Bardzo wiele osób stało podczas nabożenstwa na zewnątrz, wystawiając twarze do słonca. Choć przyjaciele z Towarzystwa Polsko-Niemieckiego stanowili w tym gronie tylko niewielką część, z pewnością należymy do tych, którym będzie Śnieżki brakowało. 

Kolpinghaus Bielefeld

Dwa tygodnie temu pisałem o radościach i kłopotach, jakie wiążą się ze zmianami w funkcjonowaniu Theodor-Hürth-Haus. Przez długie lata dla naszych grup, podobnie jak dla młodzieży i studentów z całego świata, była tam przyjazna i tania przystan. Dom działa nadal, ale teraz mieszkają w nim słuchacze kursów językowych BiBiS.

Prośba skierowana do Towarzystwa Niemiecko-Polskiego w Bielefeldzie okazała się skuteczna. Udało się znaleźć zakwaterowanie w innym schronisku młodzieżowym, w dodatku położonym w samym centrum miasta http://www.kolpinghaus-bielefeld.de/

Od 4 do 11 września zamieszka tam 25 studentów Uniwersytetu Rzeszowskiego. To będzie rewizyta po styczniowym spotkaniu w Rzeszowie. Termin nie jest przypadkowy, gdyż  zbiega się z obchodami 25-lecia działalności Oberstufen-Kolleg an der Uni Bielefeld.

 

Radości i smutki Theo-Haus

Schronisko młodzieżowe w Bielefeldzie, znane jako Theodor-Hürth-Haus (http://theodor-huerth-haus.de/) wspominałem tu wielokrotnie. Nasze grupy wracały tam zawsze chętnie. Z pewnością miał na to wpływ kierownik schroniska Andrzej Chmielecki. Potrafił stworzyć taką atmosferę, że wszyscy czuli się tam doskonale. Świadczą o tym również wpisy w księdze gości, dostępne w witrynie THH.

Od dawna było wiadomo, że los Theo-Haus jest niepewny. Dom przynosił straty, koszty utrzymania okazywały się wysokie, a wpływy niewielkie. Najgorszy był rok ubiegły, kiedy wydawało się, że zbliża się zamknięcie. Jednak przełom lat 2013/2014 przyniósł rozwiązanie. Dom został przejęty przez Dzieło Kolpinga – katolicką organizację działającą na rzecz młodzieży, również w Polsce. Teraz Theo-Haus gości uczestników kursów językowych organizowanych przez BiBiS w Bielefeldzie. 

Ta korzystna zmiana ma także ciemniejszą stronę. Wymiana młodzieży między Uniwersytetem Rzeszowskim a Oberstufen-Kolleg, jaką prowadzimy od lat, teraz wiąże się z koniecznością znalezienia innego miejsca dla zakwaterowania grup. Wprawdzie Andrzej Chmielecki zadeklarował, że tradycyjny pożegnalny grill będzie nadal odbywał się w THH, ale to już nie będzie to samo.

Podziękowania

Minęło dziesięć dni od wyjazdu grupy Oberstufen-Kolleg. Podobnie jak w roku ubiegłym dobrej okazji do spotkania podczas pożegnalnego wieczoru dostarczył Stammtisch. Warto w tym miejscu przypomnieć, że Stammtisch odbywa się w co drugą środę w restauracji „Konfitura” tuż obok rzeszowskiego ratusza. Wszelkie informacje i terminy można łatwo znaleźć  pod adresem

https://www.facebook.com/pages/Stammtisch-Rzeszow/349680131712159

Nazajutrz po wyjeździe grupy przyszedł mail z podziękowaniem:

liebe agnieszka, lieber wojciech, lieber slawek,
wir sind wieder gut in bielefeld angekommen…..  so viele eindrücke….!
noch einmal vielen vielen dank für eure tolle gastfreundschaft und  eure engagierte unterstützung.
gebt den dank auch an alle studenten weiter, die mit unseren kollegiaten zusammen gearbeitet haben.
dziekuje  do widzenia
christel und felix

Na podziękowanie zasłużyły też wszystkie instytucje, które udzieliły nam wsparcia: Polsko-Niemiecka Współpraca Młodzieży, Uniwersytet Rzeszowski, Panstwowa Wyższa Szkoła Techniczno-Ekonomiczna w Jarosławiu, Urząd Miasta Rzeszowa, Bimex-Böllhoff Sp. z o.o. w Krzemienicy, Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej w Przemyślu.

Rewizyta naszej grupy przewidziana jest wstępnie na początek września.

Markowa

Wieś Markowa koło Łancuta znana jest z doskonałych wyrobów wędliniarskich, skansenu i tragicznej historii rodziny Ulmów. Pomysł, żeby zawieźć tam grupę naszych studentów razem z gośćmi z Bielefeldu wyszedł od prezesa firmy Bimex-Böllhoff i członka naszego Towarzystwa Romana Bijaka. Muszę przyznać, że sam byłem tam po raz pierwszy.

W nocy z  soboty na niedzielę spadło sporo śniegu i dość mocno wiało. W niedzielę 26 stycznia przed południem nasz ciężki autobus miejscami przebijał się przez zaśnieżoną drogę na odsłoniętych wzgórzach. Krytyczny był zwłaszcza stromy podjazd do skansenu.    

Skansen to kilka zabudowan, tworzących dużą zagrodę. Wewnątrz dawne sprzęty, proste ubiory i narzędzia, warsztat tkacki, kuźnia i olejarnia. Ale kiedy o historii wsi opowiadał jej starszy mieszkaniec, to całość robiła wrażenie. Wieś została założona w XIV wieku przez niemieckich kolonistów z Łużyc, w wieku XVII po najeździe tatarskim prawie doszczętnie wyludniona i ponownie kolonizowana przez Polaków. Przez pierwsze trzy wieki księgi parafialne były prowadzone w języku niemieckim.

Dzien był słoneczny, ale temperatura minus 10 i nadal trochę wiało. Nie wszyscy z naszych gości mieli czapki i rękawiczki, dlatego raczej garnęli się do środka. A było co oglądać, zwłaszcza w budynku, w którym zgromadzono dokumenty dotyczące rodziny Ulmów. Od zdjęć, jakie Józef Ulma zrobił swojej żonie Wiktorii i dzieciom – aż  po reprodukcję dyplomu „Sprawiedliwi wśród narodów świata”. Dzieje rodziny Ulmów można znaleźć  tutaj

http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Ulma

Choć skansen nie jest rozległy, mróz jednak dawał sie we znaki. Dlatego prawdziwą ulgę przyniosło wejście do ciepłego pomieszczenia, z ogniem w kominku i zestawem regionalnych przysmaków na dużym stole. Najpierw był gorący żurek, a resztę widać na zdjęciach, jakie zrobiła pani Madzia Hawro z Bimex-Böllhoff. Koniecznie trzeba dodać, że sponsorem tych pyszności była firma Bimex-Böllhoff.

https://picasaweb.google.com/100724706246055543871/Markowa?authuser=0&feat=directlink