Minęło już kilka tygodni, ale nadal tkwią mi w pamięci pewne sformułowania. 22 października wysłuchałem początkowej części debaty w Uniwersytecie Rzeszowskim na temat wspólnego przesłania skierowanego przez Kościół Katolicki w Polsce i Rosyjski Kościół Prawosławny. Z Moskwy przyjechało na tę okazję do Rzeszowa dwóch panów: ekspert i poseł do Dumy, których nazwisk niestety nie pamiętam. Krótko po ich wstępnych wypowiedziach musiałem wyjść na zajęcia.
Przesłanie obu kościołów kojarzy mi się z wypowiedzią ks. prof. Józefa Tischnera o tym, że rozum religijny powinien ludzi łączyć, a rozum polityczny ma ich uczyć walki na programy, a nie na ludzi. W tym sensie przesłanie obu kościołów niewątpliwie stanowi udany produkt rozumu religijnego.
W wypowiedzi pana eksperta znalazł się fragment, który być może został pomyślany jako komplement pod adresem gospodarzy. Polska i Rosja zostały w tej wypowiedzi potraktowane symetrycznie: Wy nam zabraliście ruskie ziemie (z kontekstu wynikało, że chodzi o czasy jagiellonskie), my wam zabraliśmy niepodległość. Wymieniliśmy ciosy i teraz możemy się pojednać.
Do mnie raczej trafia metafora, której swojego czasu użył Jerzy Pomianowski: Polska jest jak orzech między dwoma kamieniami młynskimi – Niemcami i Rosją. W ciągu wieków te kamienie próbowały nas zgruchotać, ale się nie daliśmy. Wypada dodać, że ostatnio pogoda się zmieniła i teraz rywalizujemy w gospodarce, w czym – mimo wielu kłopotów – chyba dajemy sobie radę. Nie ma zatem mowy o symetrii, raczej jest wyraźna asymetria. Rosja gra w lidze światowej, a Polska w regionalnej, co nam całkowicie wystarcza.
Pan poseł do Dumy powiedział krótko: Młodzi Polacy, przyjeżdżajcie do Rosji, drzwi mojego gabinetu są dla was otwarte. Chciałoby się dodać, że kiedy grupa polskiej młodzieży wyjeżdża do Niemiec lub przyjmuje w Polsce niemieckich rówieśników, to jeżeli ich spotkanie spełnia kilka prostych warunków, mogą liczyć na dofinansowanie do kosztów podróży i pobytu. Pomoc jest niewielka, lecz bardzo potrzebna. Coś podobnego zostało zapowiedziane przez rządy Polski i Federacji Rosyjskiej. Nic mi jednak nie wiadomo, by ów polsko-rosyjski Jugendwerk zaczął działać. Niech zatem Duma przypilnuje rząd rosyjski, a nasz parlament niech przypomni ministrowi Rostowskiemu to, co obiecał. Wtedy z pewnością ruszy wymiana młodzieży. Jest w Rosji co oglądać, a młodzież porozumie się łatwiej niż politycy.